środa, 21 sierpnia 2013

Bez tabu


Pewnie słyszeliście o tej wystawie. Sporo wokół niej ostatnio kontrowersji. Bo jak to tak? Wystawa, na której możemy zobaczyć PRAWDZIWE ludzkie narządy? Ludzi, z których ściągnięta została skóra, ich mięśnie, płuca, serce, mózg - i wszystko to PRAWDZIWE?

Być może nadużywam pewnego słowa, ale chciałam uzmysłowić tym, którzy wcześniej o tej wystawie nie słyszeli, na czym polega jej fenomen. A że wybrałam się na nią podczas ostatniego pobytu w Krakowie i stwierdziłam, że warto się z nią zapoznać, chciałam Wam o niej pokrótce napisać.

Po pierwsze i najważniejsze, eksponaty nie są obrzydliwe, nie przyprawiają o mdłości, wszystko jest bardzo schludnie przedstawione i nagie organy, często nawet te dotknięte rakiem, nie powinny przerażać, a jedynie obrazować stan ludzkich narządów, ukazywać nasz niezwykle skomplikowany organizm od środka. Wszystko można zobaczyć z bliska i obejrzeć dokładnie pod różnymi kątami, a studenci medycyny, przechadzający się po pomieszczaniach chętnie odpowiadają na wszelakie pytania i przeprowadzają krótkie, choć ciekawe wykłady na temat poszczególnych eksponatów.


Galeria składa się z 9 podzielonych według działów pomieszczeń, w których obejrzeć możemy układ kostny, mięśniowy, nerwowy, krążenia, oddechowy, pokarmowy oraz rozrodczy, a także rozwój człowieka od zarodka do płodu oraz prezentację wyglądu ludzkiego ciała w przyszłości.

Wszystkie eksponaty będące PRAWDZIWYMI częściami ludzkiego ciała poddano tzw. plastynacji, będącej nowoczesną techniką konserwacji. Cytując informacje zawarte na oficjalnej stronie wystawy, dzięki tej innowacyjnej technice tkanka ludzka jest zachowana trwale przy zastosowaniu ciekłej gumy sylikonowej. W ten sposób powstrzymywany jest naturalny proces rozkładu, a umożliwione studiowanie takich eksponatów bez limitu czasowego. Warto również dodać, że ciała wykorzystane jako eksponaty pochodzą od osób, które ofiarowały je twórcy wystawy, aby pomóc mu stworzyć to niesamowite studium ludzkiego ciała.

Jak zatem oceniam tę wystawę ja - laik, który ludzkie ciało zna jedynie z własnych doświadczeń i lekcji biologii, których udało mi się nie przespać? Powiem szczerze, że nie wiedziałam dokładnie, czego mogę się po niej spodziewać i wchodziłam do galerii gotowa na wszystko. Cała ekspozycja jednak bardzo mi się podobała i otworzyła mi oczy na pewne kwestie. Gdybym była palaczem, po jej obejrzeniu rzuciłabym prawdopodobnie ostatnią paczkę papierosów w kąt. 

Jeżeli będziecie mieli po drodze do Krakowa lub Gdańska, bo w tych właśnie miastach w Polsce odbywa się The Human Body Exhibition, zachęcam do wydania tej być może niemałej kwoty, bo wystawa aż tak tania nie jest, lecz mimo wszystko warto.

Więcej informacji znajdziecie tutaj.

P.S. Wiecie, że regularnie myjąc zęby wspomagamy funkcjonowanie mózgu? :)


37 komentarzy:

  1. O wystawie słyszałam wiele dobrego, moja dobra koleżanka również się wybrała i zachwytów było sporo. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam o tej wystawie, ale widzę, że jest szalenie kontrowersyjna i oryginalna. Mam nadzieję, że uda mi się zobaczyć ją na żywo, bo już zrobiła na mnie niesamowite wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdybym miała bliżej do Krakowa z całą pewnością bym się wybrała.

    OdpowiedzUsuń
  4. W trakcie Nocy Muzeów bilety były tańsze o chyba 15zł. ale i tak nie dałam się przekonać. Wszystko to jest super, ale ja dawniej potrafiłam mdleć nawet na widok krwi, a co dopiero przyglądać się z bliska narządom :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem dość sceptycznie nastawiona do tej wystawy, nie przekonuje mnie prezentowanie prawdziwych części ludzkiego ciała, nawet dla dobra nauki. Za to moja bliska koleżanka była w Gdańsku, widziała i była (nadal jest) absolutnie zachwycona. Nawija teraz bez przerwy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ciarki na widok tych zdjęć, a wystawę chętnie bym zobaczyła. Szkoda, że nie mieszkam w Krakowie, kiedy sobie podliczę koszty dojazdu w obie strony + bilet, to się żegnam z możliwością jej zobaczenia.

    A co dokładnie ma wspólnego to mycie zębów z mózgiem? Chyba, że dałam się nabrać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie dałaś się nabrać :). Było to jedno ze zdań, widniejących na ścianach galerii i jednocześnie fakt, o którym nie miałam wcześniej bladego pojęcia. Otóż okazuje się, że bakterie powstające w jamie ustnej przez łatwość przedostania się do mózgu, niszczą jego komórki. Kiedy zatem myjemy zęby, nie dbamy jedynie o to, żeby były czyste, ale i o kondycję mózgu właśnie :)

      Usuń
  7. Świetne! Kiedyś mnie to bardzo kręciło, medycyna i te sprawy. Niestety żadne z miast nie jest blisko. ja się pytam, co ze stolicą?? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też mnie dziwi, że wystawy nie ma w stolicy i ogólnie w centralnej części Polski. Może jeszcze będzie zorganizowana, kto wie.

      Usuń
  8. Byłam, bardzo polecam:) Też się bałam, że to będzie obrzydliwe, ale jest mega zaskakujące i ciekawe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak :). Cieszę się, że nie tylko ja mam taką opinię na temat tej wystawy.

      Usuń
  9. Mam nadzieję, że w przyszłości uda mi się zobaczyć tę wystawę - wydaje się być szalenie interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chciałam pójść, ale cena jest dla mnie zaporowa... Niestety

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, cena plus dojazd dla tych, którzy nie są z okolicy, potrafią zniechęcić.

      Usuń
  11. Wybierałam się, ale 50 zł piechotą nie chodzi :>

    OdpowiedzUsuń
  12. Będę w Krakowie na początku września. Zaraz sprawdzę czy wystawa jeszcze będzie dostępna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie :). Jest bodajże do końca listopada.

      Usuń
  13. To i tak nie jest ta sławetna wystawa o której jakiś czas temu było tak głośno w telewizji. Mimo wszystko z chęcią bym się wybrała.

    P.S. A jak to działa, to z myciem zębów? :D To dla mózgu jakiś relaks?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie do końca relaks :). Odpowiedziałam na to pytanie przy komentarzu Katarzyny K.

      Usuń
  14. Pierwsze słyszę o tej wystawie, wygląda może mało "apetycznie", ale z kolei bardzo intryguje. Niestety nie po drodze mi będzie, żeby obejrzeć :(
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie
    http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Super! Uwielbiam takie rzeczy, dlatego bardzo chętnie poszłabym na tę wystawę :) Szkoda tylko, że jest mi nie po drodze ani do Gdańska, ani do Krakowa...

    OdpowiedzUsuń
  16. Wybieram się na tę wystawę jak sójka za morze. Do końca miesiąca jednak zdążyć muszę do Krakowa! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystawa w Krakowie jest ponownie przedłużona, więc aż tak się spieszyć nie musisz :)

      Usuń
  17. Bardzo chcę zobaczyć tę wystawę, ale mój facet się brzydzi... ; /

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz się wybrać z kimś innym :)

      Usuń
    2. Niby tak, ale znajomi się jakoś nie garną. Trochę przeraża ich cena biletów : )

      Usuń
    3. No tak, cena niestety trochę odstrasza, ale może w końcu ktoś da się namówić :)

      Usuń
  18. "Gdybym była palaczem, po jej obejrzeniu rzuciłabym prawdopodobnie ostatnią paczkę papierosów w kąt" - A mój tata nie rzucił! ;)
    Niektóre eksponaty naprawdę mi się podobają, gdybym umiała ładnie rysować, chętnie bym je przeniosła na papier i wkleiła do pamiętnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widać na zatwardziałych palaczy to jednak nie działa :). Widok płuc osoby palącej był jednak przerażający.

      Rzeczywiście, eksponaty mogłyby wyglądać całkiem ciekawie narysowane ręką artysty, ale ja też niestety talentem w tym względzie nie grzeszę :)

      Usuń
  19. Widziałam ją w Krakowie i naprawdę robi duuuuże wrażenie :) Jeżeli ktoś się zastanawia iść czy nie iść - ja mówię: "Iść!" :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. słyszałam o tej wystawie... kiedyś też miała być zorganizowana w Polsce ale o ile się nie mylę, nie dostała pozwolenia. Widzę, że coś się zmieniło. GORĄCO POLECAM filmy dokumentalne tego pana (dr. Gunthera von Hagensa), na których możemy baaaardzo dużo zobaczyć...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za informację, nie wiedziałam, że ten pan nagrał też filmy dokumentalne, a chętnie bym je obejrzała.

      Z tym pozwoleniem to do teraz w sumie nie wiadomo. O ile w Krakowie nie było raczej większych problemów, tak w Gdańsku politycy zgłosili wystawę do prokuratury i wszczęte jest śledztwo, czy nie jest to przypadkiem bezczeszczenie zwłok.

      Usuń
    2. Może dlatego już któryś raz przedłużają ją w Krakowie?

      Usuń
  21. Chyba nie dalabym rady... odwracam głowę nawet jak implanty do piersi pakują w telewizji, a co dopiero oglądać na żywo ludzkie narzady... nie, nie :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Byłam na tej wystawie jakiś czas temu w Monachium i podobnie jak Tobie, szalenie mi się podobała. Również polecam!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za poświęcony mi czas :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...