niedziela, 23 grudnia 2012

Kolęda prozą, czyli opowieść wigilijna o duchu







Tytuł: Opowieść wigilijna
Autor: Charles Dickens
Wyd.: GREG
Rok wydania: 2011
Ilość stron: 83







Czy jest na sali ktoś, kto nie słyszał o tej książce? Ktoś, kto nie natknął się podczas przedświątecznych przygotowań lub bożonarodzeniowego obżarstwa na jedną z jej licznych ekranizacji? Ktoś, kto nie wie, o czym to opowiadanie traktuje, i kto nie słyszał nigdy nazwiska Scrooge? Naprawdę? W życiu w to nie uwierzę. To opowieść tak maglowana w szkołach, w telewizji, przenoszona na ekrany kin i będąca inspiracją dla tak wielu innych dzieł literatury popularnej, że to po prostu niemożliwe, abyście o niej nie słyszeli. Założę więc już na wstępie, że opisywanie zaczątków fabuły odbębnię na kolanie, aby recenzyjnego klimatu stało się zadość, choć ta moja dzisiejsza pisanina, w okowach krojenia orzechów, lepienia uszek i ubierania choinki, obok chlubnego słowa recenzja raczej nie postanie.

Mamy zatem XIX-wieczną Anglię. Londyn, aby ciut dokładniej określić nasze położenie. Oto wigilia Świąt Bożego Narodzenia, ulice przepełnione są rozradowanymi twarzami, domy przyobleczone w świąteczne ozdoby zwiastują szybkie nadejście pierwszej gwiazdki i kolejnych gości. Z kuchni wyzierają iście bajkowe zapachy, brzuch burczy w rytm najweselszej kolędy, a w głowie już tylko myśl o błogich chwilach spędzonych w towarzystwie rodziny i przyjaciół, o zrywaniu wstążek z mniej lub bardziej opasłych prezentów i smaku potraw pachnących obietnicą wybornej uczty. Pełnia świątecznej gorączki nie dotyka chyba tylko jednej osoby w Londynie. Bo czyż to normalne,  że na życzenia Wesołych Świąt! odkrzykuje się Bzdura!? Poznajcie więc Ebenezera Scrooge'a - zgryźliwego tetryka, rzec by się chciało, skąpca gorszego niż u Moliera, mężczyznę nieznającego litości, pełnego niegodziwości i złośliwości, niemającego pojęcia, że w świecie istnieje uczucie takie, jak empatia. Święta to dla niego tylko kolejny powód do narzekania na durnych ludzi, zatem po odbyciu rytuału, polegającego na nawrzeszczeniu na własnego kancelistę, oraz po wyśmianiu  i odrzuceniu propozycji siostrzeńca, mającego czelność zaprosić go na kolację wigilijną, Scrooge wraca do domu, przywdziewa szlafrok, bambosze i szlafmycę, oddając się tym samym upragnionemu odpoczynkowi. Lecz co to? W drzwiach mieszkania staje zjawa. To jego dawny przyjaciel i współpracownik Marley, zmarły siedem lat wcześniej. Stary maruda przeciera oczy ze zdumienia i drwi z ducha, mając go za własne przywidzenia. Ten jednak nie daje za wygraną i zwiastuje starcowi los, jaki czeka go na krańcu jesieni jego życia, obiecując, że przez kolejne trzy dni nawiedzać go będą Duchy Przeszłości, Teraźniejszości i Przyszłości. 

Przyznaję się bez bicia, że przeczytałam tę książkę dopiero teraz, jako osoba dorosła. Pierwsze, co mnie zaskoczyło, to z jaką swadą i humorem Dickens snuje swą opowieść. Jest to rzecz naprawdę dobrze napisana i wcale nie dziwi mnie fakt, że tyle wokół niej szumu. Jak łatwo się domyślić, cała ta historia ma na celu ukazanie drogi, jaką musi przejść człowiek, żeby zmienić swoje życie, ujrzeć wszystkie popełniane błędy, grzechy i przewinienia oraz spojrzeć na siebie z dystansem. Odkrycie tak bolesnej prawdy bywa czasochłonne, żmudne i nie zawsze prowadzi ku oczekiwanym rezultatom. Czy więc Scrooge wyciągnie z magicznych podróży w różne wymiary czasowe jakąkolwiek naukę? Pewnie się tego domyślacie. A mnie nie pozostaje nic innego, jak życzyć Wam wszystkim Wesołych Świąt, i nie odkrzykujcie, proszę, że to bzdura.

5/6

Recenzja bierze udział w wyzwaniu Trójka e-pik.


15 komentarzy:

  1. Kocham "Opowieść wigilijną" <3 Uwielbiam, no! Wspaniała opowieść, okropnie świąteczna! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No nie wierzę, że dopiero teraz ją przeczytałaś, zawsze miałam ją za kultową książkę dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest chyba najlepsza książka na ten czas...Życzę Ci zdrowych i spokojnych świąt:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię "Opowieść...". I też przeczytałam ją całkiem niedawni. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspanialych, radosnych, pelnych milosci Swiat:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lektura, którą bardzo, bardzo, bardzo miło wspominam. :)
    A skoro już mi o niej przypomniałaś, muszę do niej powrócić. :)
    Wesołych! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam wracać do tej opowieści... :)
    Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam kiedyś dawno temu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Książki nie czytałam, ale oglądałam film. Wprawdzie to nie to samo, ale mimo wszytko zamierzam jeszcze raz poznać tę historię w wersji papierowej.
    wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wstyd się przyznać, ale jeszcze nie czytałam ,,Opowieści wigilijnej". W przyszłym roku to zmienię. Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  11. Dziwne, ale ja nie czytałam jeszcze tej ksiązki, chociaż historię znam świetnie... W każdym razie nadrobię za rok!:) A tymczasem Wesołych Świąt!:)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam i bardzo mi się podobała. Żałuję, że w tym roku nie miałam czasu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubie te ksiazke, wiec co jakis czas siegam po nia w czasie Swiat :)

    Przy okazji zycze Ci zdrowych, spokojnych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia, szampańskiego Sylwestra oraz wspaniałego Nowego Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie zdążyłam w tym roku przeczytać "Opowieści wigilijnej", ale mam nadzieję, że w przyszłym roku się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  15. "Opowieść wigilijną" czytałam już kilkakrotnie, ale zawsze jej lektura tak samo cieszy.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za poświęcony mi czas :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...