środa, 8 sierpnia 2012

TOP 10: ULUBIONE LEKTURY SZKOLNE

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu.

Ponieważ na razie tematy zostały zawieszone, a ja mam jeszcze sporo do nadrobienia, zabiorę się za te, które mnie ominęły. Więcej szczegółów na temat rankingów TOP 10 znajdziecie na blogu Kreatywa.

Dziś, ponieważ wrzesień zbliża się wielkimi krokami, ale ja na szczęście do szkoły iść nie muszę, przedstawię Wam... Ulubione lektury szkolne.





TEN OBCY - IRENA JURGIELEWICZOWA (5/6)

To jedyna lektura z podstawówki, która zapadła mi w pamięć i którą czytało mi się bardzo dobrze. Generalnie wtedy do książek, do których mnie przymuszano czułam niechęć i wolałam sięgać do biblioteczki rodziców. A Ten Obcy, no cóż, był chłopcem, o jakim marzyła wtedy każda dziewczynka :).
INNY ŚWIAT - GUSTAW HERLING-GRUDZIŃSKI (6/6)

Płynnie przechodzimy do czasów liceum (wszak wtedy jeszcze podstawówka liczyła sobie 8 lat i nie było takiego tworu jak gimnazjum) i przedstawiam Wam chyba najlepszą lekturę tego czasu i, tym samym, jedną z moich ulubionych książek. To aż dziwne, że do tej pory nie sięgnęłam po inne pozycje tego pisarza. Muszę to koniecznie nadrobić.






MISTRZ I MAŁGORZATA - MICHAIŁ BUŁHAKOW (6/6)

Pozycja, która w pewnej mierze naznaczyła moje dalsze losy czytelnicze. Po przeczytaniu jej poprzeczkę dla innych książek zaczęłam stawiać dużo wyżej.









ZBRODNIA I KARA - FIODOR DOSTOJWSKI (5,5/6)

Nie przeczytałam tej książki, lecz napisałam o niej wypracowanie, za które dostałam ogromną piątkę. Później ją przeczytałam i żałowałam, że nie zrobiłam tego wcześniej.
PACHNIDŁO - PATRICK SUSKIND (5/6)

Nie jest to oficjalna lektura szkolna i nigdy nią nie była, ale nasza licealna polonistka stwierdziła, że musimy ją przeczytać (ja generalnie miałam szczęście do polonistek przez całą moją szkolną karierę). Chyba każdy z nas był tą książką wtedy zachwycony. To było coś innego, coś ciekawego i przerażającego zarazem.







PAMIĘTNIK Z POWSTANIA WARSZAWSKIEGO - MIRON BIAŁOSZEWSKI (5/6)

Okres, kiedy w spisie lektur obowiązkowych pojawiły się pozycje związane z II wojną światową, począwszy od Herlinga-Grudzińskiego poprzez Mirona Białoszewskiego poprowadził mnie przez wiele ciekawych książek. Żadnej z nich nie przepuściłam, a temat wciąż niezmiernie mnie interesuje. 






POŻEGNANIE Z MARIĄ I INNE OPOWIADANIA - TADEUSZ BOROWSKI (5/6)

jw. :)









FERDYDURKE - WITOLD GOMBROWICZ (5,5/6)

Ta książka nauczyła mnie uwielbienia dla dzieł niestandardowych. Była dla mnie zapoczątkowaniem ery dziwacznych lektur. Wciąż do nich sięgam z ogromną przyjemnością.
IMPERIUM - RYSZARD KAPUŚCIŃSKI (5/6)

To również nie była lektura obowiązkowa, tylko autorski pomysł naszej polonistki. Wtedy Kapuściński dopiero stawał się znanym pisarzem i ta książka dla każdego z nas była jego pierwszą. Dodatkowo pamiętam fakt, że na jednej lekcji polskiego poszliśmy do sali informatycznej na czat z Kapuścińskim i zadawaliśmy mu pytania. Taka niestandardowa forma nauki polskiego bardzo przypadła nam do gustu.
RZEŹNIA NUMER PIĘĆ - KURT VONNEGUT (5,5/6)

Ostatnia z lektur i ostatni z moich edukacyjnych filarów - studia. Czytałam ją dwa razy. Najpierw sięgnęłam po nią sama, później znalazła się na liście obowiązkowych pozycji z literatury amerykańskiej, więc chciałam ją sobie odświeżyć.  Jedna z wielu moich ulubionych książek.

28 komentarzy:

  1. Z wymienionych przez Ciebie lektur z jedną się zgodzę na pewno - "Zbrodnia i kara", bardzo dobra książka. I jeszcze opowiadania Borowskiego. A tak prawdę mówiąc paradoskalnie nie lubiłam czytać lektur szkolnych, bo przecież było tyle innych ciekawszych książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną też było ciężko. Dopiero w liceum znalazłam takie, które mi odpowiadały :)

      Usuń
  2. Lektury lubiłam zwłaszcza te z liceum. Fajne zestawienie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Powyższe zestawienie świadczy, że już w szkole byłaś koneserką:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem jakim cudem, aż ze wstydem muszę przyznać, że z wymienionych książek przeczytałam zaledwie jedną, ponieważ tylko jedna z nich była moją lekturą... Resztę mam nadzieję jeszcze poznać. Ja niestety jeśli chodzi o polonistki miałam szczęście dopóki nie poszła do liceum :/ Ten pech jest tym bardziej dotkliwy gdy jest się na profilu humanistycznym...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje były wymagające, ale i niestandardowe i potrafiące zainteresować przedmiotem, więc polski był zawsze ciekawym wyzwaniem.

      Usuń
  5. Kilku z nich ja nie miałam w swoim szkolnym kanonie, niemniej jednak w pełni przychylam się do wysokich, wystawionych przez Ciebie ocen :-)
    Z podstawówki, obok "Tego obcego", lektury które zrobiły na mnie wrażenie to "Oto jest Kasia" i "O psie, który jeździł koleją" - wszystkie czytane już ponad 20 lat temu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ani jedna z nich nie była moją lekturą... chyba, bo to były czasy, kiedy omijałam lektury szerokim łukiem :)

      Usuń
  6. "Ten Obcy" - jak dla mnie zmora podstawówki.. :) za to "Inny Świat" uwielbiam, podobnie jak opowiadania Borowskiego, chociaż nie poruszyły mnie tak jak "Medaliony" Nałkowskiej. Jeśli nie czytałaś a spodobał Ci się Borowski - koniecznie przeczytaj! Gdyby nie szkoła pewnie nigdy nie sięgnęłabym po Dostojewskiego i nawet nie wiedziałabym co tracę! "Zbrodnia i kara" absolutnie wybitna książka, podobnie jak "Mistrz i Małgorzata" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam "Medaliony". Nawet zastanawiałam się, czy umieścić je w tym zestawieniu, ale zabrakło miejsca :)

      Usuń
  7. Muszę Ci powiedzieć, że wybrałaś dość trudne tytuły. Zazdroszczę Ci polonistki. Ja tylko jedną miała taką, która próbowała nas rozwijać. Reszcie wystarczało to, że "Słowacki wielkim poetą był". Imperium, Zbrodnia i kara, Mistrz i Małgorzata, Inny świat... świetne książki- każdemu warto je polecić, ale dopiero w odpowiednim wieku. Inaczej nic nie zrozumieją i się zniechęcą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liceum to była już dobra na nie pora. Zawsze się zastanawiałam co robią "Krzyżacy" w lekturach obowiązkowych podstawówki.

      Usuń
  8. Ciekawy ranking. Ja większość z tych pozycji znam i lubię, ale do moich ulubionych lektur szkolnych zdecydowanie one nie należą. :) "Mistrza i Małgorzaty" wprost nienawidzę. Borowski i Herling-Grudziński ujdą w tłoku. "Ferdydurke" oraz "Zbrodnia i kara" - zdecydowanie tak. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest, że "Mistrza i Małgorzatę" albo się uwielbia albo nie znosi :)

      Usuń
  9. Ciekawa lista, moja byłaby zupełnie inna :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Większość książek z tej listy czytałam.
    Z tych co czytałam, to nie przepadam za Zbrodnią i karą, no i za Gombrowiczem, ale raczej z Transantlantyka.
    Resztę popieram! ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się z Borowskim, Mistrzem i Małgorzatą, a Pamiętnik przede mną. Jestem chyba jedną z niewielu osób, które nie trawią Zbrodni i kary xD Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. ,,Ten obcy" to jedna z nielicznych lektur, które lubiłam. ,,Pachnidło" przeczytałam, ale to nie była moja lektura. Za Gombrowiczem nie przepadam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkie czytałam. Najtrudniej było z Gombrowiczem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gombrowicz pisze bardzo specyficznie, to fakt :)

      Usuń
  14. Z tej listy czytałam tylko "Pachnidło", chociaż zdziwiło mnie pojawienie się tej książki tutaj. :) Muszę nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to standardowa lektura, a przynajmniej nie za moich czasów, tylko inwencja Twórcza polonistki :)

      Usuń
  15. "Ten obcy"! <3 jedna z moich ulubionych lektur. Kochałam tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nigdy nie znosiłam "Tego obcego", nigdy nie rozumiałam, co się ludziom podoba w tej książce. "Zbrodnia i kara" natomiast bardzo mi się podobała, choć momentami była dość męcząca. Jednak jako najciekawszą lekturę wspominam "Hobbita" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. "Mistrz i Małgorzata" to moja ukochana książka w ogóle, "Zbrodnię i karę" też bardzo lubię, "Ferdydurke" to był koszmar i postanowiłam sprawdzić teraz po latach mój stosunek do Gombrowicza, czytam właśnie "Kosmos" i męczę się straszliwie. Od siebie dorzuciłabym jeszcze "Lalkę", "Pana Tadeusza", "Tango" i "Makbeta".

    OdpowiedzUsuń
  18. To naprawdę miałaś szczęście do polonistek i wybieranych przez nie lektur, zwłaszcza skoro kilka z nich znalazło się na tej liście ;) mi też bardzo podobała się "Zbrodnia i kara", zaś "Mistrz i Małgorzata" oraz "Ferdydurke" zdecydowanie nie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Podpisuję się pod pozycjami nr 3, 4 i 5 :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za poświęcony mi czas :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...