Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charles M. Schulz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Charles M. Schulz. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 września 2012

Mikrokosmos według Charlesa M. Schulza


Świat "Fistaszków" to mikrokosmos, mała komedia ludzka zarówno dla czytelnika niewinnego, jak i wyrobionego.
                                                                                                                                Umberto Eco


Drugi października 1950 roku to dzień bardzo istotny w historii komiksu i amerykańskiej popkultury. To właśnie wtedy narodził się pierwszy pasek opowieści o niepokornych, dojrzałych ponad swój wiek dzieciakach i psie rasy beagle, który wkrótce potem znany był całemu światu. Nie musieliście czytać komiksów Charlesa M. Schulza, żeby kojarzyć Snoopy'ego, poczciwego Charliego Browna, zrzędę Lucy i Linusa z jego kocykiem bezpieczeństwa. Wszyscy ci mali bohaterowie od lat pojawiają się w naszych domach jako ozdoby kubków, piórników, koszulek i skarpetek. Dostępu do rzeczywistych komiksów przez dłuższy okres jednak nie mieliśmy. Kilka pasków pojawiło się w czasopiśmie Szpilki. Następnie również Gazeta Wyborcza śladem tych pełnokrwistych amerykańskich, drukować zaczęła pojedyncze historie "Fistaszków". Niestety kiepskie tłumaczenie nie oddało w pełni ich uroku i tak zakończyć musiały swój żywot na arenie polskiej.

Na szczęście w 2008 roku wydawnictwo Nasza Księgarnia postanowiło wydać 25-tomowy cykl "Fistaszków zebranych" umieszczając w nim każdy pasek komiksu napisany przez Schulza od jego pierwszej kreski aż do ostatniej. Tłumaczenia podjął się tym razem Michał Rusinek, któremu udało się do polskiej wersji przemycić oryginalny wydźwięk dzieła. W wydaniach tych widzimy jak bohaterowie Schulza ewoluowali i jak powstawała ich pierwotna postać. Już od samego początku częstowani jesteśmy słodko-gorzkimi przemyśleniami życiowymi okraszonymi subtelną dawką humoru właściwą "Fistaszkom".

Cztery z tych pięknych wydań leżą już dumnie na moich półkach. Mam w planach zebrać cały cykl i nawet nie boję się zanadto momentu kiedy opublikowany zostanie ostatni tom. Z powodzeniem wrócić będę mogła do pierwszego i tak, jak i wcześniej dam się wzruszyć i rozśmieszyć, a czytanie go będzie dla mnie po raz kolejny ogromną przyjemnością - tego mogę być pewna. 

To nie są wbrew pozorom komiksy dla dzieci. Młodzi czytelnicy nie zrozumieją w pełni fistaszkowego świata, w którym przewijają się pytania o wiarę, politykę, kulturę oraz problemy takie jak depresja czy odrzucenie i brak akceptacji. Myślę ponadto, że nie trzeba być wcale fanem komiksu w ogóle, żeby ten konkretny docenić. Dla mnie jest to momentami zbiór złotych myśli podanych w prostej, zabawnej i łatwej do przyswojenia formie. Prawdziwa odtrutka na dołujące jesienne wieczory.

Piszę o nich właśnie teraz, bo 10 października wychodzi siódmy już tom "Fistaszków zebranych". Jestem więc trzy do tyłu, ale co tam, nadrobię. A i Wam serdecznie ten cykl polecam.



6/6
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...