Rzadko wyjeżdżam na takie typowe wakacje, na których mogę odpocząć. Mój sezon letni wygląda tak, że albo ruszam z ciężkim plecakiem tam gdzie zimno i pagórkowato, albo biorę rower i jadę jakąś wymarzoną ścieżką gdzie mnie koła poniosą, albo po prostu zwiedzam na potęgę. Ten wyjazd był typowo wakacyjny. Było taplanie się w morzu przy użyciu przeróżnych gumowych gadżetów, pływanie łódką, zajadanie się miejscowymi przysmakami, a wieczorami stosy gier towarzyskich przy asyście chorwackiego wina lub piwa. A że byłam tam z bandą przyjaciół czasu na samotne chwile z książką nie uświadczyłam. Było za to dużo śmiechu i fajnej zabawy.
Poniżej w ramach cyklu fotograficznego przygotowałam kolaż ze zdjęć z tego właśnie wyjazdu. Niestety musiałam go trochę poćwiartować, bo okazał się za duży jak na blogowe standardy. Mam nadzieję, że to nie wpłynie negatywnie na jego odbiór :)
Poniżej w ramach cyklu fotograficznego przygotowałam kolaż ze zdjęć z tego właśnie wyjazdu. Niestety musiałam go trochę poćwiartować, bo okazał się za duży jak na blogowe standardy. Mam nadzieję, że to nie wpłynie negatywnie na jego odbiór :)




