Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novaeres. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Novaeres. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 października 2012

AUTOHAGIOGRAFIA MAGDALENY D.






Tytuł: Dziennik znaleziony w piekarniku
Autor: Marek Susdorf
Wyd.: Novaeres
Rok wydania: 2012
Ilość stron: 94








Wyciągnęłam go ukradkiem z niedoczyszczonego, pokrytego resztką zwęglonych potraw piekarnika, zdmuchnęłam pozostałości okruchów, otworzyłam pierwszą stronę i zaczęłam czytać. Z brudnymi buciorami wdarłam się w świat obcej kobiety, i z pewnym podekscytowaniem, które towarzyszy podglądaniu tego, jak żyją inni, wsiąknęłam w potok jej słów, często gorzkich, dosadnych i wulgarnych. A jakie słowa, taka i jej codzienność. Świeżo urodzone dziecko - to dziecko, względnie świeży związek z mężczyzną - Krzyśkiem-jej-półrocznym-mężem, a wszystko to jakby na opak, nie tak, jak być powinno. Wegetacja osnuta pajęczynami szarości, dziecko (po co jej dziecko?), mąż (jego możecie zabrać razem z maluchem), odcięty gaz, wyłączony prąd, brak pieniędzy na spłatę kredytu. Teściowa może i by pomogła wyjść z długów, jednak podporządkować trzeba się wówczas jej zaściankowemu myśleniu. Ale nie. Nie Magdalena D. Magdalena D. przecierpi swoje, ale na ustępstwa chodzić nie będzie.

"Dziennik znaleziony w piekarniku" - pierwsza z "Trzech śmiertelnych historii", to prawdziwy kobiecy manifest przeciwko stereotypom, głupocie i ignorancji. Bucha przed nami oparami wszechogarniającej frustracji, wylewa na nas wiadro pomyj i przygniata nadzwyczaj realną i brutalną wizją płci pięknej w oczach świata. Ten swoisty pamiętnik zgorzkniałej matki i żony czyta się prawie jak strumień świadomości. Potok słów zalewa nasz umysł, a my myślimy sobie: ta kobieta to jednak całkiem nieźle pisze. Jak na kobietę oczywiście - dodajemy po chwili, bo przecież i my sami bywamy zaślepieni konwencjami. Ale chwila, chwila. Przecież napisał to mężczyzna...

Zacznę chyba wierzyć w reinkarnację, bo Marek Susdorf po prostu musiał być kobietą w poprzednim swym wcieleniu. Aby tak wiernie odtworzyć całą, wielgachną balię babskich trosk i spisać je w dziennik wnerwionej do granic możliwości feministki, będąc tym samym, mimo wszystko, reprezentantem płci brzydszej, trzeba mieć w sobie naprawdę wielkie pokłady empatii i być niewątpliwie dobrym obserwatorem rzeczywistości.

Nie będzie to gratka dla osób, które szukają ciepłych opowieści o miłości i macierzyństwie. Nie jest to książka dla każdego - nie łudźmy się. Ale jeżeli chcecie odkryć dobrze rokującego nowego pisarza, który stworzył dzieło niebanalne i kontrowersyjne, to zapraszam. Uchylcie drzwiczki piekarnika.

5/6

Za egzemplarz recenzyjny bardzo serdecznie dziękuję autorowi.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...